Europejska Krzątanina

Rewolucja cyfrowa – zakłócenia cyfrowe

W ciągu ostatnich trzech artykułów zbadaliśmy duże zmiany społeczne, które zachodzą obecnie, jak również te, które musimy jeszcze zainicjować sami, ale które nieuchronnie trzeba będzie wdrożyć.
W tym ostatnim artykule zadajemy sobie pytanie: co napędza wszystkie te zmiany i czy możemy i/lub powinniśmy je powstrzymać? Jedna z odpowiedzi brzmi: globalizacja.

Zwiększona zdolność kapitału, przedsiębiorstw i pracowników do swobodnego przekraczania granic i swobodnej współpracy przy nowych, innowacyjnych projektach jest kluczowym czynnikiem w rewolucji cyfrowej. Jednakże niewiele możemy zrobić, aby powstrzymać globalizację. Wszelkie wysiłki na rzecz uniezależnienia się od większego świata i jego wielu systemów realistycznie zaszkodzą gospodarce danego kraju, a jeśli zostaną podjęte na skrajną skalę, spowodują poważną stagnację. Kraje takie jak Kuba i Korea Północna są doskonałymi przykładami stagnacji gospodarczej, które przestały czynić znaczące postępy technologiczne i gospodarcze (nie wspominając o postępie społecznym!). Referendum w Brexit w Wielkiej Brytanii i polityka handlowa i zagraniczna Donalda Trumpa również doprowadziły do tego, że ich gospodarki znajdują się w gorszej sytuacji niż wcześniej, mimo że nie wdrożono jeszcze wielu protekcjonistycznych polityk.

W związku z tym odpowiedź musi brzmieć następująco: jeśli nie możemy powstrzymać globalizacji bez wyrządzania sobie krzywdy, musimy być jej właścicielami i zarządzać nią. Reformy oświaty i siły roboczej to jeden z aspektów tego procesu, szybsze i skuteczniejsze prawodawstwo to kolejny aspekt. Ale aby lepiej stanowić prawo, prawodawcy muszą zrozumieć, kto jest odpowiedzialny za zakłócanie funkcjonowania rynków. Zbyt często nowe prawodawstwo europejskie skupia się na takich firmach jak Google, Facebook czy AirBnB i Uber. Wszystkie te firmy nie tylko mają swoją siedzibę w Kalifornii, a nie w Europie, ale nie są już motorem innowacji. Wszystkie te firmy były rewolucyjne lata temu, ale teraz wyrosły na duże korporacje, które chronią status quo (czytaj: same) i starają się nadążyć za nimi, ponieważ nowe innowacje grożą ich powstrzymaniem. Podobnie jak Microsoft zdetronizował IBM dziesięciolecia temu i jak Google i Apple następnie wyciąć w Microsoft dominacji na rynku smartfonów i tabletów (nie wspominając już o tym, jak skutecznie zabił poprzednie gigantów telefonów komórkowych, takich jak Motorola, Ericsson i przez kilka lat również Nokia). Podczas gdy Google, Microsoft i Facebook stale starają się wprowadzać innowacje, nie są w stanie zrobić to wszystko sami i są tego świadomi. Dlatego Facebook stale kupuje własną konkurencję, czy to Instagram czy WhatsApp. Facebook również bezskutecznie próbował kupić SnapChat, który jest jego największym konkurentem wśród młodszego pokolenia.

Tymczasem Google próbuje udowodnić swoją dominację na rynku poprzez stworzenie zróżnicowanego portfolio produktów, które mogą być ze sobą powiązane i polega nie tylko na zakupie młodych startupów, ale także poprzez budowanie własnych firmowych start-upów jako nowych oddziałów w swojej ofercie, aby utrzymać koło na nowo, jak również każdy inny ludzki wynalazek, który przyjdzie po nim.

Microsoft, a w szczególności Apple stosują nieco inną strategię, która powinna nas bardziej niepokoić. Aktywnie pracują nad tworzeniem monopoli w swoich branżach. Microsoft rozpoczął ten proces kilkadziesiąt lat temu, łącząc nowo sprzedawane komputery PC z systemami operacyjnymi Windows. Doprowadziło to do faktycznego monopolu systemów operacyjnych na komputerach PC, z którymi nie były w stanie konkurować nawet open source (= free and adaptable) alternatywy takie jak Linux. Ponieważ większość ludzi korzysta z Windows, wiele firm produkujących oprogramowanie i sprzęt komputerowy zbudowało swoje produkty wokół Windowsa, aby pozostać konkurencyjnym, co tylko dodatkowo wzmocniło monopol systemu operacyjnego.
Apple próbuje tego samego, wykorzystując lojalność wobec własnej marki. Ich sklepy z aplikacjami, platformy i programy do strumieniowego przesyłania strumieniowego są przeznaczone wyłącznie dla urządzeń i systemów operacyjnych Apple, a teraz zaczynają również usuwać uniwersalne komponenty sprzętowe, dzięki czemu mogą sprzedawać więcej ekskluzywnych akcesoriów Apple, takich jak słuchawki, do bazy klientów. Tam, gdzie sprzęt był kiedyś budowany zgodnie z uniwersalnymi standardami, obecnie jest podzielony na marki, co zmniejsza możliwości łączności, kompatybilności i potencjalnie również współpracy między ludźmi, którzy korzystają z różnych platform. Jest to zasadniczo protekcjonizm na poziomie sprzętu.

Dlaczego te giganty technologiczne zachowują się w ten sposób? Ponieważ wiedzą, że ich marka sprzedaje i będzie nadal sprzedawać, ale prawdziwym źródłem innowacji nie są oni sami, ale MŚP i muszą się chronić, jeśli chcą przetrwać “kolejną wielką rzecz”.

Wiele technologii, które stały się dla nas codziennymi przedmiotami codziennego użytku, takich jak telewizory z płaskim ekranem lub smartfony, ma swoje początki przynajmniej częściowo w transgranicznych projektach badawczo-rozwojowych prowadzonych przez MŚP, często z wykorzystaniem krajowych i międzynarodowych instrumentów finansowania publicznego. Podczas gdy wielkie korporacje zalewają globalne rynki swoimi wersjami produktów, technologie stojące za tymi produktami były czasami osiągane przynajmniej częściowo przez innowacyjne MŚP. Doskonałym przykładem jest telewizja. Na świecie istnieje tylko siedem firm produkujących panele LCD, ale ponad 40 dużych producentów telewizorów (i wielu mniejszych), którzy następnie sprzedają te same panele konsumentom, używając znanych marek takich jak Sony, Philips Toshiba, Samsung i innych.

Duże korporacje odgrywają znaczącą rolę w ułatwianiu innowacji i pomagają wprowadzać innowacje do salonów konsumentów, ale zbyt często skupiamy się na dużych firmach i markach, a nie udaje nam się docenić małych innowacyjnych silników, które często umożliwiają dużym firmom sprzedawanie nam swoich markowych produktów.

MŚP są w rzeczywistości kręgosłupem każdej gospodarki. Podczas gdy duże korporacje mają tendencję do przyciągania większej liczby inwestycji do danego kraju niż MŚP, są one również bardziej skłonne do opuszczania dowolnego kraju lub zlecania pracy na zewnątrz do innego kraju. W Europie 99% przedsiębiorstw to małe przedsiębiorstwa, które według Komisji Europejskiej tworzą ponad 85% nowych miejsc pracy. Szeroki rynek składający się z wielu MŚP również zapewnia konkurencję na rynku i utrudnia tworzenie monopoli. W przeglądzie wyników MŚP przeprowadzonym przez Komisję w 2017 r. stwierdzono, że rok 2016 był trzecim kolejnym rokiem stałego wzrostu zatrudnienia w UE-28 MŚP i wartości dodanej dla MŚP w UE-28.

Malta, Chorwacja, Słowacja, Portugalia, Cypr, Litwa i Luksemburg były liderami wzrostu zatrudnienia w MŚP w 2016 r., przekraczającego 3% wzrostu. Bułgaria, Chorwacja, Irlandia, Malta i Rumunia były liderami w statystykach dotyczących wartości dodanej dla MŚP z ponad 5 %.

Od 2009 r. małe przedsiębiorstwa twierdzą, że MŚP stworzyły 62% nowych miejsc pracy w Stanach Zjednoczonych. Z badania opublikowanego w Elsevier wynika, że MŚP odgrywają również znaczącą rolę w gospodarkach rozwijających się w krajach rozwijających się.
MŚP osiągają to wszystko, pomimo ogromnych przeszkód, jakie stoją przed nimi w postaci nadgorliwych rządów i wielkich korporacji, które próbują je kupić lub zniszczyć, zanim staną się dla nich poważnym zagrożeniem.

Kiedy rządy twierdzą, że stworzyły nowe miejsca pracy lub poprawiły gospodarkę, to biorą kredyt dla MŚP, tworząc nowe możliwości zatrudnienia w swoich krajach.
Niestety, MŚP również nie ubiegają się o wiele patentów w UE, co może być powodem ich wykupienia lub zastąpienia przez ich większych konkurentów. Może to wskazywać na bariery dla MŚP w procedurach składania wniosków patentowych lub wymogach w Unii Europejskiej.

Przewodniczący Europejskiego Urzędu Patentowego (EPO) Benoît Battistelli powiedział: “Aby być konkurencyjnymi MŚP, muszą one wprowadzać innowacje – i chronić swoje wynalazki. Te studia przypadków pokazują, że patenty mogą być trampoliną do sukcesu dla mniejszych firm i mogą mieć ogromny wpływ na ich działalność, zwłaszcza w zakresie dostępu do finansowania. Dostarczają one konkretnych przykładów na to, w jaki sposób można wykorzystać własność intelektualną do tworzenia wartości, tworzenia miejsc pracy i wzrostu gospodarczego”.

Znaczenie MŚP dla każdej gospodarki nie może być wystarczająco podkreślone. Dlatego tym dziwniejsze jest, że większość wysiłków na rzecz regulacji lub zarządzania globalizacją zawsze jest skierowana do dużych korporacji, a w rezultacie szkodzi MŚP. MŚP muszą być w czołówce umysłów ludzi, kiedy myślą o gospodarce i globalizacji. MŚP są odpowiedzialne za wiele dzisiejszych zmian, które zakłócają wiele naszego codziennego życia i czasami kosztują nas stare miejsca pracy, ale są również głównie odpowiedzialne za utrzymanie naszej gospodarki i zapewnienie zatrudnienia miliardom ludzi na całym świecie. Zamiast próbować ich powstrzymać, powinniśmy przyjąć innowacyjne silniki, którymi są naprawdę te cyfrowe zakłócacze i umożliwić im tworzenie bardziej zrównoważonych miejsc pracy w dziedzinach przyszłości. Wiemy już, jak wygląda przyszłość i powinniśmy przygotować się na zmiany rynkowe, które już zaczęliśmy doświadczać. Google to zrozumiał i uczy się od MŚP, ale czy reszta wielkich gigantów technologicznych pójdzie za ich przykładem? Jeśli nie, to prawdopodobnie wkrótce ulegną one nowym innowacyjnym MŚP, które zajmą ich miejsce. Rządy muszą zdać sobie sprawę, że za kilka lat nasze znajome rynki pracy staną się nierozpoznawalne i muszą podjąć odpowiednie działania, zanim będzie za późno, a my w końcu powstanie nowe, dwuklasowe społeczeństwo na świecie.

Dominik Kirchdorfer
Dominik is a European writer and entrepreneur of Austrian and Polish descent. His passion is storytelling and he wants to do everything in his power to give the story of Europe a happy ending. He is currently the President of the EFF - European Future Forum, as well as Editorial Coordinator for the EUREKA Network, Editor In-Chief of Euro Babble and Managing Editor of Italics Magazine. Twitter: @NikKirkham
http://www.nikkirkham.eu

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *