Europejska Krzątanina

Rewolucja cyfrowa – wprowadzenie edukacji w XXI wiek

W naszym poprzednim wpisie przyjrzeliśmy się nowym umiejętnościom, których ludzie potrzebują, aby utrzymać znaczenie dla zmieniających się rynków pracy na całym świecie.

Niniejszy artykuł skupia się na tym, w jaki sposób można wspierać i odpowiednio rozwijać te umiejętności zarówno w przyszłych młodych pokoleniach, jak i dla istniejących pracowników, którzy desperacko muszą aktualizować to, co wiedzą, aby móc konkurować z młodzieżą.

Edukacja to delikatny temat, który przenika całe społeczeństwo. W pewnym momencie wszyscy jesteśmy dziećmi lub rodzicami i w ten sposób stykamy się z systemem edukacji. Ale podczas gdy nauka i technologia, a nawet instytucje społeczne rozwijają się w szybkim tempie, nasze systemy edukacyjne pozostały w dużej mierze takie same jak 200 lat temu.

Są to systemy, które zostały zbudowane po to, aby dać obywatelom podstawowe zrozumienie wspólnie popieranych faktów i przygotować ich do pracy w przemyśle, gdzie pozostaną przez całe życie i będą musieli bez wątpienia wykonywać swoje powtarzalne zadania. Taki system nie jest w stanie przygotować następnego pokolenia do wejścia na ciągle zmieniający się rynek, który wymaga od nich krytycznego i kreatywnego myślenia i działania.


Dyrektor ds. edukacji w OECD Andreas Schleicher ds. edukacji w XXI wieku.

Nasze szkoły, praktyki i uniwersytety muszą odzwierciedlać potrzeby naszych czasów. W dobie Internetu nie ma konieczności zapamiętywania całych przedstawień, faktów statystycznych i danych liczbowych dotyczących poszczególnych wydarzeń. Potrzebujemy ludzi, którzy potrafią przebijać się przez dziki las, który jest ogólnoświatową siecią internetową i wyciągać z niego odpowiednie informacje, aby przeanalizować daną sytuację. Potrzebujemy ludzi, którzy patrzą na to, co się tam znajduje i zadają sobie pytanie, dlaczego robimy rzeczy w taki sam sposób, w jaki jesteśmy i proponujemy alternatywne rozwiązania, które udoskonalą istniejące procesy, produkty i polityki.

Problem z reformą polityczną

Polityczne wysiłki na rzecz reformy edukacji są rzadkością, ponieważ nie obiecują wielu sukcesów wyborczych. Jednakże, gdy przedstawiane są reformy, są one oswojone i często przypominają dokręcenie luźnej śruby, a nie ewolucję całego systemu. Reformy są wdrażane bez wielkiej wizji czy długoterminowego planu, a nasze dzieci ponoszą konsekwencje bycia wykorzystywanymi jako żywe świnki morskie w niekończącej się lawinie drobnych prób reform, które raczej pogarszają ich sytuację, niż poprawiają ich edukację.

Reformy edukacyjne często odzwierciedlają ideologię danej tradycyjnej partii politycznej w rządzie, która jest równie przestarzała jak nasz system edukacji. Również partie skrajne mają tendencję do wysuwania absurdalnych propozycji reformy oświaty, takich jak zniesienie publicznego systemu oświaty na rzecz bezpłatnej nauki w domu (bo rodzice wiedzą wszystko najlepiej), co sugerował Kongres Polski partii nowej prawicy.

W miarę jak rządy stale się zmieniają, zmieniają się postawy wobec edukacji i wynikające z tego zmiany w systemie oświaty. Potrzeba około dwunastu lat, aby dziecko dostało się do szkół podstawowych i średnich, co w najgorszym przypadku może oznaczać, że więcej niż trzy rządy, które w czasie, gdy przechodzą przez nie, błądzą w swoich systemach. Służy to jedynie dezorientacji uczniów i zmniejsza ich szanse na dobrą edukację.

Potrzebna jest odważna wizja przyszłości edukacji, która przeczy obawom i obawom rodziców i dyrektorów, którzy trzymają się systemów szkolnych, przez które sami przeszli i są zbyt dobrze zaznajomieni. Nadszedł czas, abyśmy wprowadzili nowy system edukacji, oparty na dzisiejszym rozumieniu wczesnego rozwoju dziecka, psychologii i rosnącego zapotrzebowania na kreatywnych i krytycznych myślicieli.

Chociaż opowiadam się za tym, aby nasze systemy edukacyjne zmieniły reakcję na zmiany na rynku pracy, ponieważ są one nieuchronnie ze sobą powiązane, nie postuluję, aby edukacja służyła jedynie kaprysom rynku. Edukacja ma na celu umożliwienie ludziom podejmowania własnych świadomych decyzji i znajdowania spełnienia w życiu (w tym w zawodzie). Próba dostosowania edukacji do kaprysów rynku jest w rzeczywistości najgorszą rzeczą, jaką rząd może zrobić i zbliża się do ingerencji rządu w rynek.

Kiedy przemysł domaga się określonego typu specjalistów i rząd stara się nakłonić ludzi do wybrania określonego stopnia w reakcji na to, trwa to długo, zanim studenci ci faktycznie ukończą studia. Edukacja jest procesem trwającym całe życie i nawet jeśli spojrzymy tylko na dwanaście lat nauki szkolnej, przez czas studenci, którzy specjalizują się w danej dziedzinie, wyjeżdżają ze szkoły, na uniwersytet, a następnie na rynek pracy, mogą się przekonać, że ich specjalność nie jest już potrzebna pracodawcom, albo po prostu są jednym z tysięcy ludzi, którzy wszyscy podążyli tą samą ścieżką w tym samym czasie i stoją obecnie w obliczu nieubłaganej konkurencji ze strony swoich rówieśników.

Aby przygotować całe pokolenie, a nawet wiele pokoleń jednocześnie do wejścia na rynek pracy lub dalszego istnienia na nim, najlepszym sposobem działania jest stworzenie systemu, który pozwoli ludziom rozwinąć się w całkowicie niezależne podmioty, zdolne do dokonywania własnych wyborów życiowych i radzenia sobie w ciągle zmieniającym się złożonym środowisku. Nie wystarczy, że dziecko zapamięta wzory matematyczne, jeśli w późniejszym okresie życia nie jest w stanie wypełnić formularza zeznania podatkowego, ani nie jest dla dziecka użyteczne, aby wiedziało dokładnie, co dokładnie cytrycyzmować w danym zestawie książek, jeśli to samo dziecko opuszcza szkołę bez możliwości zrozumienia, co czyta w danym tekście. Najlepszą polityką będzie zawsze uczyć dzieci umiejętności miękkich, które rozwijają ich charakter i praktyczne umiejętności przyswajania informacji, a nie uczyć je faktów i liczb.

Jak wygląda sala lekcyjna XXI wieku?

W klasie futurystycznej uczniowie stają naprzeciwko siebie, a nie autorytatywnym nauczycielem. Uczniowie uczą się poprzez działanie, a nie poprzez pasywne wchłanianie informacji. Zajęcia nie są podzielone według wieku czy nawet nadrzędnego przedmiotu, ale według konkretnych tematów, które są zgodne ze zdrowym programem nauczania, są zawsze multidyscyplinarne.

Oceny nie są używane do oceny słabości dziecka, ale do informowania nauczycieli, rodziców i dzieci o talentach dziecka. Dziecko nigdy nie powinno czuć się przygnębione, ponieważ pozostaje w tyle w jednej dyscyplinie. Zamiast tego powinniśmy zachęcać je, by doskonaliły się w tym, w czym są dobre. W ten sposób dzieci uczą się od rówieśników, tak samo jak od swoich nauczycieli i cieszą się znacznie szybszym postępem, ponieważ wszyscy ich koledzy są na podobnym poziomie jak oni, niezależnie od wieku i nigdy nie będą zniechęceni do nauki w żadnej konkretnej dyscyplinie, ponieważ czują się źle z powodu braku postępu.

W niektórych krajach Europy nauczyciele mają bardzo złą reputację i są postrzegani jako zawód gorszy. Aby szkoła futurystyczna, jak ta, którą właśnie opisałem, mogła pracować, nauczyciele muszą stać się najbardziej szanowanym zawodem spośród wszystkich i sami muszą mieć najwyższe standardy edukacyjne. W rzeczywistości może być nawet rozsądne, aby wykładowcy uniwersyteccy i badacze wykładali w szkołach średnich i podstawowych. Jest coraz więcej nauczycieli akademickich z doktoratem wkraczającym na nasycony rynek, który oferuje im bardzo niewiele pozycji. Dlaczego nie wyszkolić tych doktorantów i nie dać im możliwości prowadzenia nowatorskich badań, jednocześnie ucząc naszych najmłodszych studentów?

Oczywiście, nacisk szkoły przyszłości leży nie tylko na młodych, ale także na starsze pokolenia, które muszą uaktualnić i odnowić swoje umiejętności. To, co niektórzy eksperci nazywają uczeniem się przez całe życie, powinno być w rzeczywistości interaktywną wymianą doświadczeń i umiejętności pomiędzy różnymi pokoleniami, z korzyścią dla każdego z nich. Wymiana ta jest desperacko potrzebna, ponieważ tracimy nie tylko cenne umiejętności i wiedzę starszych pokoleń, które nie mają już kontaktu z młodszymi pokoleniami, ale także starsze pokolenia desperacko muszą uczyć się od młodszych pokoleń o nowych trendach, metodach i technologiach, aby i one mogły nadal uczestniczyć w naszym nieustannie zmieniającym się, przełomowym świecie postmodernistycznym.

Dominik Kirchdorfer
Dominik is a European writer and entrepreneur of Austrian and Polish descent. His passion is storytelling and he wants to do everything in his power to give the story of Europe a happy ending. He is currently the President of the EFF - European Future Forum, as well as Editorial Coordinator for the EUREKA Network, Editor In-Chief of Euro Babble and Managing Editor of Italics Magazine. Twitter: @NikKirkham
http://www.nikkirkham.eu

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *