Bełkot Myśli

Dziennikarze pod atakiem: Rola mediów w niestabilnym świecie

Śledź najnowsze informacje o EU Events tutaj.

Morderstwa maltańskiego dziennikarza Daphne Caruana Galizia i felietonisty Arabii Saudyjskiej Jamala Khashoggiego uczyniły rok 2018 najbardziej morderczym rokiem dla dziennikarzy od dziesięcioleci, stawiając ważne pytania o wolność prasy i rolę mediów w coraz bardziej skomplikowanym i napiętym krajobrazie globalnym. Rok 2018 to jednocześnie stulecie od pojawienia się nowoczesnych relacji wojennych podczas I wojny światowej: od pierwszych masowych kampanii propagandowych, po pierwszą dokumentację wizualną linii frontu. W jaki sposób rola dziennikarza ewoluowała w miarę upływu czasu? Panel ekspertów w dziedzinie raportowania konfliktów spotkał się w Brukseli, aby przedyskutować właśnie tę kwestię.

Dziś często wydaje się, że zaufanie do mediów i instytucji uderzyło w dno, a zawiłości w relacjonowaniu konfliktów tylko się pogłębiają. Jak więc zrównoważyć rolę mediów, wolności słowa i bezpieczeństwa, pozostając krytycznym wobec “fałszywych wiadomości”?

5 listopada Światowe Forum Solidarności (WSF) i podcast Beyond Brussels współorganizowały panel dyskusyjny w Europejskim Klubie Prasowym z niektórymi światowymi ekspertami w dziedzinie relacjonowania konfliktów w mediach. Wszyscy mówcy, z których każda ma emocjonalny związek z jedną z wielu wojen w historii, mieli dogłębne zrozumienie nie tylko tego, co to znaczy relacjonować wojnę, ale także tego, co to znaczy przeżyć.

Poznaj mówców

Alice Musabende jest stypendystką Gates Scholar in Politics & International Studies na Uniwersytecie Cambridge. Była kanadyjska dziennikarka i ocalała z ludobójstwa w Rwandzie w 1994 r. przeciwko Tutsis, była również jedną z pierwszych kobiet, które ukończyły Rwandan School of Journalism.

Jesse Rosenfeld jest niezależną dziennikarką z siedzibą na Bliskim Wschodzie, która relacjonowała wojnę sekciarską w Iraku, konflikt izraelsko-palestyński, Arabską Wiosnę i wiele innych wydarzeń w ramach The Daily Beast, The Nation i Al Jazeera English. Jego praca w regionie jest tematem dokumentu “Freelancer on the Front Lines”.

Bojan Savic jest wykładowcą na Uniwersytecie Północnej Karoliny. Chorwacki pochodzenia, dr Savic dorastał w czasie wojny bałkańskiej. Jego badania podoktoranckie połączyły w sobie spostrzeżenia z Critical Security Studies, Critical Geopolitics i International Development.

Renate Schröder jest dyrektorem ds. wolności słowa, Europejskiej Federacji Dziennikarzy (EFJ) oraz redaktorką Young Brussels podcast. Ma niemieckie pochodzenie, i opowieści jej rodziców o trudach życia w czasie II wojny światowej przyczyniły się do jej zainteresowania relacjonowaniem konfliktów.

Choć nie była to pierwsza wojna, po raz pierwszy tego rodzaju bezpośredniość odczuwała ludność cywilna.

W tym roku mija stulecie od pojawienia się nowoczesnych relacji wojennych, kiedy to fotografia posunęła się do tego stopnia, że zdjęcia z serca strefy wojny wstrząsnęły światem i wprowadziły niszczycielską rzeczywistość linii frontu do publicznego oka. Ten rozwój w relacjach medialnych był rewolucyjny, jeśli chodzi o dokładniejsze ukazanie prawdziwego horroru konfliktu zbrojnego.

W ten sposób rola dziennikarza została nieodwracalnie przekształcona, gdyż relacje stały się bardziej żywe i natychmiastowe. Była to pierwsza wojna, w której przenośne aparaty fotograficzne i szczere fotografie stały się rzeczywistością. Propaganda, narracje i nowy wymiar opowiadania historii sprawiły, że na lepsze lub gorsze, siła mediów nagle wzrosła.

First awareness of war

Musabende rozpoczęła od wyjaśnienia, że jej pierwszą pamięcią o konflikcie była napaść ludobójstwa w Rwandzie, kiedy była zaledwie dzieckiem w 1994 roku. Wyjaśniła ciągłe poczucie strachu i brak bezpieczeństwa. Wiedząc, że nie jesteś bezpieczny w tak młodym wieku, wyjaśniła uroczyście, zmienia cię na zawsze.

Rosenfeld dodał, że wspomina również swoje pierwsze wspomnienie wojny z dzieciństwa, kiedy to jego ojczyzna, USA, wypowiedziała wojnę Irakowi. To, co z nim zostało, to nagranie CNN z eksplodującymi bombami. Chociaż fizycznie z dala od konfliktu, relacje w mediach oznaczają, że jako dziecko wyjechał do Iraku w 2015 roku, aby to zgłosić, zobaczył wojnę z drugiej strony. Tutaj konflikt był odczuwalny na znacznie głębszym poziomie niż oglądanie materiałów graficznych na ekranach telewizorów w bezpiecznym domu – płacz daleki od poczucia wstrząsów wybuchów pod własnymi stopami.

Schröder kontynuowała, że chociaż miała szczęście, że nie miała żadnych osobistych doświadczeń z wojną, usłyszała od rodziców, którzy przeżyli II wojnę światową w Niemczech, wiele o trudnych realiach konfliktu.

Z drugiej strony Savic, dorastając w byłej Jugosławii, miała zaledwie 8 lat, gdy jego wieloetniczne chorwackie rodzinne miasto znalazło się pod serbską kontrolą. Wyjaśnił, że początkowo miał wrażenie, że wojna toczy się tylko w miastach, i że pełne zrozumienie, że jego miasto nie upadło, ale zostało podbite, zajęło mu trochę czasu.

Z innej perspektywy, w 1999 roku, po ukończeniu 16 roku życia, NATO rozpoczęło kampanię przeciwko Jugosławii, a jego rodzinne miasto zostało zbombardowane. To, wyjaśnił, naprawdę naraziło go na intymne zagrożenie wojną i to, jak może to głęboko wpłynąć na jednostkę. Jako dziennikarz zdecydował się na pracę w terenie w Afganistanie, w przeciwieństwie do byłej Jugosławii, starając się zachować pewien dystans między swoją pracą a życiem osobistym. Później odkrył, że ta próba zachowania granic i ochrony jego emocji była w żyłach, odkrywając szczerze, że “miejsce, w którym wykonujesz pracę w terenie staje się Twoim domem”. Ogólnie rzecz biorąc, od dziecka doświadczającego wojny do uczonego studiującego wojnę, osiągnął zarówno inny poziom dojrzałości, jak i inny sposób widzenia wojny i konfliktu.

Podobnie Musabende nie bada konfliktu w Rwandzie: “Nie mogę tego zrobić…. jest to zbyt osobiste. Obserwacje najlepiej przychodzą z dystansu”. Być może prawdą jest, że aby studiować coś tak tragicznego w głębi, trzeba być z tego nieco usuniętym, nie tylko po to, żeby być obiektywnym, ale żeby sobie z tym poradzić. Musabende dodaje, że po refleksji nad wydarzeniami w Rwandzie, “demony wracają i nie mogę sobie z tym poradzić”. Dodaje, że polityka afrykańska jest zawsze przedstawiana jako “plemienna, etniczna, a nawet prymitywna”.

Ten ignorancki obraz polityki w świecie afrykańskim upraszcza to, co w rzeczywistości jest o wiele bardziej złożonym i zróżnicowanym tematem. Podobnie jak w każdym innym regionie świata, pełne zrozumienie dynamiki i oparcia stosunków i stanu rzeczy krajów afrykańskich wymaga lat rygorystycznych badań. Europejskie media relacjonują ludobójstwo w Rwandzie, co jest doskonałym przykładem na to, że konflikt w Afryce jest nadal często spisywany na straty jako głupota plemienna.

Ten koktajl nastoletnich gniewu, nawiedzających wspomnień i żarliwej chęci powiedzenia światu prawdy o ludobójstwie w Rwandzie jest tym, co spowodowało, że Musabende zwróciła się ku karierze w dziennikarstwie. Ostatecznie ścieżka ta została wybrana jako sposób na ujawnienie prawdy i rozpoczęcie trudnych, ale istotnych rozmów. Musabende zadaje sobie jednak pytanie, w jaki sposób ona i inni dziennikarze mogą wyjść poza zwykłe opowiadanie historii: Jedną rzeczą jest donieść o tym, co się wydarzyło, a drugą zainspirować do zmian.

Media, konflikty i ciężar prawdy

Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy (IFJ) reprezentuje 320.000 dziennikarzy poprzez związki i stowarzyszenia w celu ochrony wszystkich w ramach zawodu. Pomimo wielu problemów dotyczących dziennikarzy na całym świecie, w Europie bezpieczeństwo i wolność prasy nie były tak poważne jak w innych regionach, ale niestety w ostatnich latach sytuacja ta uległa ogromnej zmianie.

Niedawne zgony kilku europejskich dziennikarzy są jeszcze bardziej złowieszcze, że niektórzy z tych reporterów nie relacjonowali stref konfliktu, ale przypadki korupcji, które w tym roku były jeszcze bardziej niebezpieczne niż doniesienia ze strefy wojny. Kolejny przerażający przykład? 24 dziennikarzy jest obecnie objętych stałą ochroną policyjną we Włoszech, co jest smutną rzeczywistością bezpieczeństwa dziennikarskiego w Europie w 2018 roku.

Rosenfeld dodał, że praca jako niezależny dziennikarz w strefach konfliktu jest szczególnie niepewną pozycją, w której można się odnaleźć: bez wsparcia ze strony wojska lub wpływowego podmiotu, takiego jak BBC, ochrona jest ograniczona i może być trudno zdobyć zaufanie i szacunek. To powiedziawszy, wyjaśnia, większość dziennikarstwa odbywa się obecnie na zasadzie freelancingu. Ta zmiana w mediach nie tylko zmieniła sposób, w jaki dziennikarze zarabiają na życie, ale także sposób, w jaki wykonują swoją pracę.

Savic podniósł argument, że z jednej strony media są potężne, jeśli chodzi o tworzenie obrazów i wpływanie na percepcję. Z drugiej strony, na miejscu są wrażliwi dziennikarze, którzy są siłą roboczą w tej korporacyjnej branży. Moim zdaniem prawda nigdy się nie zmieniła. Widzę te ogromne przepaście w narracjach, w jaki sposób ludzie naprawdę doświadczają konfliktów i jak światowe media o tym informują. Na Zachodzie podrabiane wiadomości są hasłem, które wywiera presję na Zachód, podczas gdy w rzeczywistości nie jest to nowy problem. Populiści są dobrzy w skręcaniu prawdy. Widziałem populistów przebranych za kotwice całego mojego życia…. to nie jest taktyka ograniczona do Trump czy nowego prezydenta Brazylii Michela Temera”.

Czy dziennikarstwo się rozwija?

Dysponujemy nowoczesnymi technologiami i mediami społecznościowymi, aby podziękować za nowo odkryte poleganie na kliknięciach w branży dziennikarskiej, wraz z malejącym zainteresowaniem opinii publicznej, ale to również zmieniło sposób, w jaki wiadomości są przekazywane. Bardziej natychmiastowe niż kiedykolwiek wcześniej, z materiałem filmowym i fotografią, która każdego dnia poprawia jakość, zapewniając niespotykaną dotąd bezpośredniość.

Jednak dzięki kompilacji internetowej, takiej jak Guardian, CNN i tabloidy w jednym miejscu, punkty informacyjne na całym świecie konkurują ze sobą o najświeższe nagłówki, najbardziej sugestywne zdjęcia i najbardziej przesadny język, aby dotrzeć do coraz trudniej dostępnej uwagi dzisiejszych przeglądarek internetowych, a nie ludzi rutynowo sięgających po poranny papier. To nieodwracalnie zmieniło sposób, w jaki dziennikarze opowiadają historię. I pokazuje, dlaczego sensacja często wygrywa z twardymi faktami. Ale jaka jest ostatecznie rola dziennikarzy? Aby zapewnić rozrywkę? Dostarczyć argumentów do wykorzystania przez rządy i grupy rzecznicze? A może po prostu po to, by zapewnić społeczeństwu prawdę?

Zdjęcie wirusowe zrobione podczas protestu przeciwko izraelskiej blokadzie Gazy 22 października [Mustafa Hassona/Anadolu].
Warto zauważyć, że egzotyka, którą obserwujemy obecnie w polityce wojennej (np. zdjęcie palestyńskiego protestera, który niedawno przeszedł na viral), jest używana do rysowania ludzi, którzy w przeciwnym razie nie byliby zainteresowani i nie byliby zainteresowani, ale często oznacza to również uproszczenie i upiększenie, nadając priorytet rozrywce, a nie prawdzie.

Czy opowiadanie historii jest zjednoczone w Europie?

Schröder skomentował, że pomimo tego, że Komisja Europejska może dążyć do zjednoczenia Europy, to jednak pomimo wspieranych przez UE wysiłków na rzecz wspierania wspólnych europejskich ośrodków medialnych, takich jak Euronews, Europa jest daleka od jednolitości głosu czy tożsamości, nadal brakuje spójności.

Ponadto korespondenci UE zostali znacznie zredukowani, co oznacza, że w przypadku wielu europejskich historii relacjonowanych w innych częściach Europy, sprawozdawczość w terenie jest zastępowana przez cięcie i wklejenie pracy, co okazuje się być prawdziwym problemem dla integralności i jakości dziennikarstwa europejskiego.

Dziennikarstwo wojenne: co nas czeka?

Wolność wypowiedzi pozostaje podstawowym prawem człowieka. Kluczowe znaczenie ma nie tylko to, by dziennikarze czuli się bezpiecznie i potrafili mówić prawdę, ale także by opinia publiczna mogła ją przyjąć, nieocenzurowana i niemanipulowana.

Wydaje się jednak, że zamiast stać się bezpieczniejszymi, żniwo śmierci dziennikarzy – zarówno w zamorskich strefach działań wojennych, jak i tutaj, w UE, tylko wzrasta. Musimy nadać priorytet wolności dziennikarzom w swobodnym relacjonowaniu, aby zapewnić, że społeczeństwo otrzymuje dokładne informacje, do których mają prawo, ale także ponownie rozważyć rolę dziennikarza, aby lepiej dostosować się do rzeczywistości, która się pojawiła. Reporterzy nie są już dłużej po prostu papugowaniem tego, co widzą, ale mają do odegrania kluczową rolę w ujawnieniu dzisiejszych problemów, aby dążyć do bardziej pokojowego jutra.

 

Chcesz przyłączyć się do rozmowy na temat zmieniającej się rzeczywistości w celu relacjonowania konfliktu w mediach? Użyj hashtag #war100media

Dowiedz się więcej:

WSF

Beyond Brussels

EU Events

European Press Club Brussels

 

Bądź na bieżąco z najnowszymi informacjami o EU Events tutaj.

Roxanna Azimy
Roxanna is a European affairs writer and communications professional of British and Iranian descent. Having studied French and Spanish at King’s College London, with an MSc in European Studies from LSE, and currently working at the European Parliamentary Forum on Population and Development in the field of human rights and international development, she strives to increase the visibility of ethical and sociocultural issues in Europe.
https://twitter.com/RoxannaYasmin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *