Bełkot Myśli

Państwa bałkańskie nadal znajdują się na liście oczekujących UE: Eksperci wyjaśniają dlaczego

Ten artykuł został opublikowany dzięki naszemu partnerstwu z EU Events. EU Events.

Tłumaczenie z języka niemieckiego na polski: Dominik Kirchdorfer

W 2013 ROKU CHORWACJA STAŁA SIĘ NAJNOWSZYM CZŁONKIEM UE – TYTUŁ, KTÓRY ZACHOWAŁA DO DZIŚ. KILKU ICH BAŁKAŃSKICH SĄSIADÓW MA NADZIEJĘ, ŻE PÓJDZIE TĄ SAMĄ DROGĄ, PRZY CZYM MONTENEGRO, ALBANIA, SERBIA I REPUBLIKA MACEDONII UZYSKAŁY STATUS OFICJALNEGO KANDYDATA, A BOŚNIA I HERCEGOWINA MOGĄ BYĆ EWENTUALNYM DODATKIEM DO TEJ LISTY OCZEKUJĄCYCH. A NASTĘPNIE POJAWIA SIĘ KWESTIA PODZIAŁU NA KOSOWO, KTÓREGO NIEPODLEGŁOŚĆ NIE JEST UZNAWANA PRZEZ WSZYSTKIE KRAJE UE, ALE MIMO TO JEST POSTRZEGANA JAKO POTENCJALNY KANDYDAT DO CZŁONKOSTWA. CO JEST W MAGAZYNIE DLA TYCH POZOSTAŁYCH PAŃSTW I DLACZEGO PROCES TEN JEST TAK DŁUGI?

22 stycznia Europejski Instytut Studiów nad Bezpieczeństwem (EUISS) w Sarajewie rozpoczął swój najnowszy projekt – Balkan Futures. Projekt jest realizowany przez EUISS i wspierany przez Europejski Fundusz na rzecz Bałkanów (EFB). Celem tej serii, w której w charakterze prelegentów uczestniczyli eksperci z Bałkanów Zachodnich, było stworzenie forum do dogłębnej dyskusji i analizy trendów regionalnych oraz refleksji nad głównymi siłami napędowymi, które będą kształtować Bałkany Zachodnie do 2025 r., kiedy to spodziewana jest kolejna faza rozszerzenia.

Debata na temat tego, czy państwa Bałkanów Zachodnich są w stanie przystąpić do UE, dotarła w zeszłym tygodniu do Brukseli – w szczególności do budynku Stałego Przedstawicielstwa Austrii. Wicedyrektor Instytutu Studiów nad Bezpieczeństwem UE Florence Gaub poprowadził dyskusję między ambasadorem Austrii przy Komitecie Politycznym i Bezpieczeństwa UE Alexandrem Kmenttem a wizytującym naukowcem w Carnegie Europe Stefanem Lehne. Różnorodna publiczność z różnych instytucji, ośrodków analitycznych i innych organizacji stolicy UE zebrała się, aby pogłębić jeden z najbardziej dyskutowanych regionów europejskich w bańce UE – Bałkany Zachodnie.

Dlaczego tak skomplikowane?

Do krajów Bałkanów Zachodnich należą Albania, Bośnia i Hercegowina, Chorwacja, Macedonia, Czarnogóra, Serbia i Kosowo. Ten ostatni kraj jest jednak kontrowersyjny, ponieważ jego niepodległość jako narodu jest uznawana tylko przez niektóre kraje UE – takie jak Belgia, Szwecja i Dania – podczas gdy dla wielu innych, takich jak Grecja, Rumunia i Hiszpania – a dla UE jako całości jest nadal uważana za region Serbii.

Serbia nie uznaje deklaracji niepodległości Kosowa z 2008 r. I nadal uważa ten obszar za “prowincję buntowniczą”. Pięć państw członkowskich UE również nie uznaje Kosowa. Można to wytłumaczyć faktem, że niektórzy z nich, podobnie jak Hiszpania, mają swoje własne separatystyczne obawy … Najważniejsze: chociaż nie osiągnięto porozumienia, żaden kraj nie ma realnej szansy na przystąpienie do UE. Jak powiedział POLITICO, “Bruksela wyjaśniła Belgradzie, że musi rozstrzygnąć spór z Kosowem, zanim stanie się członkiem UE”.

W związku z obecną sytuacją ważne jest również uwzględnienie porozumienia brukselskiego: wielostronnego porozumienia między rządami Serbii i Kosowa w sprawie stabilizacji ich stosunków. Zostało to wynegocjowane i zakończone, chociaż nie zostało podpisane przez żadną ze stron w Brukseli. Negocjacje były następnie prowadzone przez premierów Serbii i Kosowa, a mediowane przez wysoką przedstawiciel UE, Catherine Ashton. Porozumienie zostało zawarte 19 kwietnia 2013 r., choć w ciągu pięciu lat, które upłynęły od tego czasu, nie udało się jeszcze osiągnąć porozumienia, a napięcia pozostają wysokie.

Chorwacja i Turcja rozpoczęły rozmowy akcesyjne już w 2005 roku. I chociaż pierwsza z nich została oficjalnie przyjęta w lipcu 2013 r., oczekuje się, że procedura przystąpienia Turcji do UE zostanie zakończona za co najmniej 10-15 lat, jeśli w ogóle, ponieważ obecne państwa członkowskie pozostają podzielone z różnych powodów.

Pozostałym krajom bałkańskim powiedziano, że mogą przystąpić do UE, jeśli spełnią wskazane kryteria. Należą do nich demokracja, rządy prawa, gospodarka rynkowa i zgodność z celami UE, unii politycznej i gospodarczej.

Wprawdzie spory etniczne w Bośni pozostają prawdziwym problemem dla UE, podobnie jak korupcja i przestępczość zorganizowana. Aby poczynić postępy w tym zakresie, przywódcy muzułmańscy, chorwaccy i serbscy Bośni zgodzili się już w grudniu 2011 r. na utworzenie rządu centralnego, który położyłby kres trwającej 14 miesięcy blokadzie politycznej. Komisja Europejska twierdzi, że państwo jest nadal nękane “niestabilnym klimatem politycznym” i podziałami etnicznymi.

Co gorsza, Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że bośniackie prawo wyborcze dyskryminuje Żydów i Romów, ponieważ, problematycznie rzecz biorąc, tylko etniczni Bośniacy, Chorwaci i Serbowie mogą kandydować na wysokie stanowiska.

Problem z podejściem UE na Bałkanach…

Komentując ten uporczywy brak porozumienia, który stał się teraz globalnym problemem z ryzykiem poważnego kryzysu wracającego na Bałkany, Kmentt powiedział: “Dyplomacja prewencyjna jest tym, do czego powinniśmy dążyć. Często staramy się unikać konfliktów, gdy jest już za późno.

Opisał również, że Bośnia i Hercegowina jako państwo narodowe jest historią sukcesu na wiele sposobów, przy czym kraj o podwójnej tożsamości tworzy zbiorową tożsamość poprzez wiele definicji – od hymnu narodowego po ogólne osiągnięcie zjednoczonej dumy – taki postęp bez wątpienia należy świętować i promować.

Opisał jednak Brukselę jako epicentrum “świecących Europejczyków” i odniósł się do eurocentrycznej postawy niektórych eurokratów, którzy twierdzą – lub przynajmniej wierzą w to – że Europa jest najlepszym miejscem na ziemi i że ta doskonałość musi być po prostu rozszerzona na Bałkany jako akt dobrej woli – choć może to być nieco arogancki i źle poinformowany sposób przeciwdziałania koncepcji rozszerzenia UE.

Problem z przesuwaniem granic…

Pojawia się również kwestia przeniesienia granicy zewnętrznej UE, gdzie wielu polityków zgadza się, że byłby to potencjalnie destabilizujący krok, gdyby oznaczało to zachwianie harmonii regionu rozdartego przez wojnę – o czym wielu z nich ma jeszcze żywe wspomnienia. W pewnym sensie możemy zaobserwować podobną sytuację, aczkolwiek odwrotną do tej, z którą boryka się Irlandia, gdy ponownie ustanawia się twardą granicę w celu przekroczenia wyspy. Lehne dodaje: “W historii zmiana granic często była udana dla pokoju – ale nie zawsze.

POLITICO pisze: “Europa ma silną i zrozumiałą obawę przed zmianą granic państwowych, ale rozmowy o wymianie gruntów między Kosowem i Serbią, które tliły się przez dwadzieścia lat w tlącym się konflikcie, zasługują na ostrożne wsparcie”.

Lehne wykorzystała sytuację izraelsko-palestyńską, by powtórzyć, że porozumienie w sprawie granic – zwłaszcza gdy wrzucane są do tożsamości religijnej lub etnicznej – może prowadzić do pokoleń konfliktów i niezliczonych udręk.

“Nie sądzę, aby Kosowo mogło obecnie zawrzeć takie porozumienie, nie widzę w najbliższym czasie żadnego porozumienia, tracimy Kosowo, nie ma wystarczających środków, aby pomóc temu krajowi” – zakończył, gdy słowa “to Land “w powietrzu i Lehnes osobiste podejście do statusu Kosowa jako państwa narodowego ujawnione.

Stabilność na Bałkanach: jakie jest właściwe podejście?

Przedstawiciel mieszczącego się w Brukseli think tanku CEPS (Centre for European Policy Studies) zwrócił uwagę, że w społeczności think tanków pojawiają się argumenty za stosunkiem między UE a Bałkanami.

Kmentt odpowiedział, że “najlepsze rozwiązania to dobre lokalne rozwiązania” i dodaje, że UE może pomóc w sporach regionalnych między państwami bałkańskimi, ale zależy to od Bałkanów.

Lehne ostrzegła, że chociaż jest to dobre podejście, bez zaangażowania UE, to prawie ułatwia im znalezienie wymówek, dlaczego członkostwo w UE pozostaje nieosiągalne dla tych obiecujących krajów kandydujących. Wielu przywódców UE z zadowoleniem przyjęłoby to, przyjmując więcej powodów, dla których rozszerzenie UE nie może mieć miejsca.

Nadzieje na przyszłość Bałkanów Zachodnich?

“Bałkańskie firmy inwestują, aby gospodarka mogła się rozwijać”, wyjaśnia Kmentt.

Potwierdza to stwierdzając, że w Bośni i Hercegowinie 20% wzrostu gospodarczego pochodzi z turystyki – sektora, który w ostatnich latach wzrósł, podczas gdy obecnie 11% pochodzi z przemysłu – i ustanowił kilku ważnych partnerów handlowych, takich jak Słowenia – przy ogólnej stopie wzrostu wynoszącej 3,5%. Mimo, że kraj jest na dobrej drodze, podobnie jak jego sąsiedzi, nadal ma pole do poprawy. Być może byłoby to kluczem do dobrobytu i przybliżyłoby obietnicę członkostwa w UE.

Kmentt dodaje, że gospodarki bałkańskie rozwijałyby się jeszcze bardziej dzięki stabilności społecznej i praworządności. I z pewnością akumulacja tych osiągnięć, błogosławiąca kraje nie tylko stabilizacją gospodarczą, ale także dokończeniem pokoju, za którym tęskniły od okropności wojen jugosłowiańskich – zniszczeń, które są wciąż bardzo żywe – mogą one posuwać naprzód narody, sojuszników, a może nawet państwa członkowskie UE.

Dołącz do rozmowy z Hashtag #BalkanFutures.

Dowiedz się więcej o EU Events i zobacz ich najnowsze wiadomości.

Roxanna Azimy
Roxanna is a European affairs writer and communications professional of British and Iranian descent. Having studied French and Spanish at King’s College London, with an MSc in European Studies from LSE, and currently working at the European Parliamentary Forum on Population and Development in the field of human rights and international development, she strives to increase the visibility of ethical and sociocultural issues in Europe.
https://twitter.com/RoxannaYasmin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *